Pomiń polecenia Wstążki
Przeskocz do głównej zawartości
Nawiguj w górę
Logowanie
Absolwent
Jesteś tu: Absolwent > Polski > Damian Polok
 

 Damian Polok

 
Absolwent studiów magisterskich International Business w SGH (2015) oraz programu CEMS Masters in Management.

Wcześniej uzyskał w tej samej dziedzinie tytuł Bachelor of Arts w Anglia Ruskin University w Cambridge oraz The Berlin School of Economics and Law. Od początku zawodowej drogi jest związany z bankowością – doświadczenie zdobywał, pracując w siedmiu krajach dla Commerzbank AG, mBanku, Bank of China. Jest przekonany o konieczności dialogu, działania i kreowania zmian przez młodych. Od 2016 r. pełni funkcję kuratora Frankfurt Hub, działającego w ramach Global Shapers Community, inicjatywy World Economic Forum. Jest wykładowcą w International School of Management, a od kwietnia 2018 objął stanowisko Vice President w Silicon Valley Bank – jako współzałożyciel niemieckiego oddziału. Bank od ponad 35 lat skupia się na wspieraniu globalnego ekosystemu przedsiębiorczego, innowatorów i inwestorów ze świata Venture Capital i Private Equity.  


Jest ponadto założycielem VCLeaders, inicjatywy skupiającej się na edukacji przyszłych generacji inwestorów Ventue Capital.

W tym roku Damian Polok został wyróżniony przez magazyn „Forbes” w rankingu „30 under 30” – w ramach którego wybiera się 30 osób wybitnych w swojej branży, które nie ukończyły jeszcze 30 lat. W wolnym czasie najchętniej wspiera ciekawe inicjatywy, czerpie wiedzę od swoich mentorów oraz pomaga innym osiągnąć zamierzone cele. Jego pasją jest budowanie międzyludzkich mostów. 

 
 

 Im więcej działamy, tym szybciej nasze cele się zmieniają

 
Co Pana inspiruje/motywuje do działania? 

Uwielbiam mieć pozytywny wpływ na rozwój nie tylko dóbr materialnych, ale przede wszystkim ludzi wokół mnie. Widzieć jak start-up, który wspieram finansowaniem, rozwija swoje produkty, wchodzi na nowe rynki, pozyskuje dalszy kapitał i kreuje wartość – to czysta przyjemność! Mówiąc o start-upach, tak naprawdę mówimy o rozwijających je osobach, zatem stale skupiam się na poszerzaniu horyzontów i budowaniu mostów między nami. 

Nigdy nie zapomnę organizacji szkoleń kodowania dla nieletnich uchodźców we Frankfurcie. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu pozyskaliśmy środki na finansowanie miedzy innymi laptopów, które posłużą im w tym, by mieli szansę wykreować sobie lepszą przyszłość. Ku naszemu zdziwieniu nie laptopy, a te najprostsze rzeczy, takie jak uczucia i okazanie zainteresowania, okazały się najbardziej docenione.   

Skąd pomysł na studia w SGH?

Wychowując się w Berlinie, zawsze czułem bardzo mocne przywiązanie do Polski. Zawsze miałem bardzo pozytywne wspomnienia z pobytów w Polsce, przez co chciałem powrócić do mojej ojczyzny. Z czasem zacząłem nie tylko odwiedzać rodzinne strony, ale też przyjeżdżać do Warszawy. Muszę przyznać, że dynamika tego miasta oraz ambicja jego mieszkańców zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Chciałem odkrywać i poznawać tę magiczną energię jeszcze lepiej! A gdzie można lepiej obserwować rozwój i poznać przyszłość naszego regionu, niż nie na wiodącej uczelni Europy Środkowej? 

W jaki sposób wiedza i kompetencje oraz kontakty zdobyte w czasie studiów w SGH przydały się Panu na zawodowej drodze?  

SGH dała mi niespotykaną elastyczność w kwestii powiązania pracy z edukacją, a także możliwość kontaktu z fantastycznymi ludźmi. Wykłady u prof. Balcerowicza odmieniły mój pogląd na świat, otworzyły mi szeroko oczy na to, jak wygląda i może wyglądać rozwój Polski oraz całego środkowo-europejskiego regionu. Naprawdę mamy być z czego dumni!  

Poza tym kontakt ze studentami był codzienną studnią inspiracji. Najwięcej wiedzy czerpałem od osób wokół mnie. Do dzisiaj jestem pod wielkim wrażeniem studentów SGH, którzy dynamicznie rozwijają własne kariery, angażują się w niezwykle prężnie działające koła naukowe, a ponadto dbają o rozwój ludzi wokół siebie. Poznawanie świata i kreowanie rzeczywistości z tak ambitnymi oraz bystrymi osobami to był czysty przywilej, a kontakty i przyjaźnie na całym świecie pozostają do dzisiaj.  

Kim są Pana mentorzy/mentorki lub postacie, które Pana inspirują?  

Nie jestem w stanie wystarczająco podkreślić, jak ważną rolę mogą odegrać w naszym życiu mentorzy. Nie muszą to być osoby, które w hierarchii danej organizacji znajdują się nad nami. Powinny być to osoby, które są zainteresowane naszym dobrem oraz rozwojem osobistym, które są w stanie pomóc nam w poszerzaniu horyzontów, zadając niewygodne pytania, wymieniając się z nami totalnie innymi poglądami czy doświadczeniami oraz oferując pomoc w wyklarowaniu naszych priorytetów. Patrząc wstecz, sądzę, że zbyt późno zacząłem szukać mentorów, więc zachęcam do czerpania inspiracji od osób, które chcą dzielić się swoimi przywilejami i tworzyć możliwości rozwoju dla innych. 

Cenna lekcja, którą może się Pan podzielić ze studentami SGH (wynikającą z sukcesu, porażki lub innego doświadczenia)? 

Mojej karierze zawsze pomagało to, że skupiałem się na rozwijaniu mojej długoterminowej wizji (long-term vision). Pomagało to nie tylko mi, ale również osobom wokół mnie, które doskonale wiedziały, dokąd zmierzam i chcąc udzielać mi swojego wsparcia, wiedziały, w jakim kierunku je skierować.  

Im więcej działamy, tym szybciej nasze cele się zmieniają i w momencie osiągnięcia jednego, już myśli się o kolejnym. Będąc w codziennym biegu, można zagubić się w natłoku pracy, zobowiązań wobec bliskich czy dodatkowych zajęć – łatwo jest stracić z oczu nadrzędny cel. Zatem wyhamowanie i sprawdzenie, czy nadal jest się na dobrej drodze, wymaga dużej dyscypliny, która jest potrzebna, aby poczuć się spełnionym. 

Czy studia w SGH pomogły Panu w rozwoju kompetencji liderskich? W jaki sposób?  

SGH daje jedyną w swoim rodzaju możliwość odnalezienia w sobie nowych zainteresowań. Na poziomie akademickim, stowarzyszeń studenckich czy wolontariatów napotykamy mnóstwo różnych inicjatyw. Zaangażowanie się w dany projekt nigdy nie kojarzyło mi się tylko z pokonywaniem pewnego etapu, lecz raczej z wskoczeniem do basenu, w którym każdy nasz ruch powoduje dalsze fale. Te fale mogą m.in. pogłębiać naszą wiedzę merytoryczną, umiejętności sprzedaży, prezentowania, poszerzania networku wśród studentów i korporacji, zarządzania projektami i wiele, wiele innych.     

Mój pobyt w SGH stanowczo pomógł mi w bardzo istotnej kwestii – dotarło do mnie, że wszystko jest możliwe. To głębokie przekonanie pomaga pokonywać codzienne przeszkody i motywować zespoły, z którymi pracuję na co dzień.  

Jaką radę dałby Pan studentom SGH zainteresowanym karierą zawodową za granicą/w Niemczech? 

Pierwsze pytanie, które trzeba sobie zadać, brzmi: dlaczego chce się obierać dany kierunek? Wybór miejsca pracy powinien być podporządkowany naszej wspomnianej długoterminowej wizji (long-term vision). Podczas pokonywania następnego kroku warto się zastanowić, jakie są nasze wady oraz zalety w porównaniu do konkurentów na daną pozycję. Z mojego doświadczenia mogę stwierdzić, że studentom SGH nie brakuje ani przygotowania merytorycznego, ani ambicji. Natomiast położyłbym większy nacisk na rozwijanie się w zakresie networkingu, autoprezentacji oraz języka angielskiego.  

Największy sukces:
Założenie rodziny

Największe wyzwanie:
Skupienie się na kluczowych priorytetach.

Największe zaskoczenie:
Że dzień ma tylko 86 400 sekund.
 
 

 Sylwetki naszych absolwentów

 



Damian Polok - wykładowca w International School of Management,  wiceprezes i współzałożyciel niemieckiego oddziału Silicon Valley Bank.